wtorek, sierpnia 31

DO NAUKI

Koniec wakacji = mniej notek. Na jakis czas trzeba odlozyc sprzet, nie tak calkowicie, bo bedzie uzywany, ale......

wtorek, sierpnia 24

POLAROIDOWE SNY

Zajawka zabawy Polaroidem i dodatkowo ciekawy artykuł O TUTAJ. 7 powodów, dlaczego warto zostać fotografem - najlepsze: lans, długie lufy i fajne szale. Cechy fotografa (dwie pierwsze raczej mnie jeszcze nie dotyczą) dwudniowy zarost, wymęczony skręt w zębach i nonszalancko przerzucony przez ramię pasek z aparatem.
Muszę zainwestować  w to cudo.

niedziela, sierpnia 15

sobota, sierpnia 14

THE BEATLES

Kupiłem juz ich 7 płyt i brakuje mi jeszcze kilku, jeśli ktoś ma do sprzedania to proszę o info. Mogą być winyle

wtorek, sierpnia 3

ZMIERZCH O 5 NAD RANEM

PRZED ŚWITEM

Pobudka o 3 nad ranem żeby zdążyć na brzask, świt. Liczyłem na mgłe i troszkę więcej cirrusów, albo cumulusów, ktorych jednak o tej porze jeszcze nie było. Wiedząc, że fish pasuje do robienia krajobrazówek jak pięść do japy - zabrałem go ze sobą, bo potrzebne mi bylo jego bardzo duże GO. Złamałem kilka przykazań foto krajobrazowej. Efekt - jaki jest każdy widzi, nawet udalo sie ominać wykrzywienie. Nic specjalnego, ale jakies takie inne. Stwierdzam, iż oprócz tego muszę kupic nowego polarka (z nim inaczej by to wszystko wyglądało) i oddać matrycę do czyszczenia, bo sam jakoś nie chce się dokładnie za to zabierać. Fotki, które wrzucam dziś to po prostu gnioty, a daje, bo dawno tu nie odswieżałem
Cygan - jak to zrobiłeśże chciało Ci się jechać?

piątek, lipca 23

KRAKOWIAK

Dziś bez zbędnego gadania, nastrój na BW. 
Dzięki Klaudii, Kubitowi i Szpakowi za udany wypad.


niedziela, lipca 18

TĘSKNOTA LUDZKA RZECZ

Czas leci, odpoczywam, relaksuje się, wszystko fajnie. To chyba dlatego, że gorąco, a deszczu jak nie było tak nie ma. Leje się pot z człowieka. Wakacje - jak zwykle tysiące zaplanowanych wyjazdów, z których żaden się nie udaje, wolę spontan...
Daję kilka fotek siostrzeńca. Tęsknie za Nim... Takie życie. 
Wiem, że nietrafiona ostrość w fotkach, ale dałem co miałem.

piątek, lipca 16

BEZ ENDU, BEZ ENDU

Ahhhh, lekko zaszpanuję nowo nabytym sprzętem: Fish-Eye oraz lampa błyskowa - YEA YEA!!! Dziś miałem kilka minut na zabawę z fishem, zdjęć zrobiłem PIĘĆ, bo bateria padła. Zadowolony z zakupów chociaż na koncie kasy mniej o trzy zera, troszkę ciężko ogarnąć żeby nie łapać butów do kadru, ale to kilka sesji i będzie OK. A i ciekawostka - jest gorąco, wiem że historycze odkrycie, ale naprawdę jest ciepło! Ale ludzie - chcieliście lata to macie! Trochę smutku - bo Warszawa odwołana i ... i dupa. Jakoś się zdezorganizowuję. Nie mam ochoty na pisanie notek, chociaż wentylator sypie wiaterkiem po gębie, a w lodówce jak coś jest "lód". Nie chcę mi się nic, nic a nic, nic nowego w tym, że nic nie piszę - same pierdoły. Jeden sampelek wrzucam i idę spać.

p.s. zdjęcia nie są jakieś powalające, ale dałem tak na próbkę



niedziela, lipca 11

SESJA, HORROR, SIELANKA

Ostatnio pisałem o plenerze w stylu DH z Tarnawskim na polach, w końcu do niego doszło. Nie obyło się bez niemiłych niespodzianek. Na miejsce dojechaliśmy, w pobliżu paląca się łąka, zostawiliśmy sprzęt, przeszliśmy 50 metrow i zaczęło się fotografowanie, wszystko ok, ale po mniej więcej 15 minutach - nie wiem dzięki komu, czemu - spojrzałem na zostawiony sprzęt..... Kilka przekleństw i sprint, wokół rowerka się pali! "Are you fucking kidding me?"  Fajnie, w sumie to większość uratowałem (komórkę, pieniądze z portfela, obiektyw i rower), w plecy jestem z koszulką - na której było napisane "FIRE IT UP", nigdy więcej nie kupię koszulki z ukrytym przesłaniem!, torbą, futerałami i ogólnie moim kochanym portfelem. Wkurwiony nawet nie robiłem kolejnych zdjęć, a te które zrobione to połowa beznadziejna. Powrót wśród łąk - sielanka, z chęcią rozwaliłbym się na polu (nie tym palącym się) i poopieprzał do końca dnia, ale trzeba wrócic do rzeczywistości, jednak Bartuś wpadł na świetny pomysł zorganizowania rowerowej "przygody" i oby doszła do skutku. A dziś mam rozterki czy kupować lampę czy nie....



Life is kur.. * brutal and full of zasadzkas
see you later

(*Sorki za jakiekolwiek błędy stylistyczne i za przekleństwa)



poniedziałek, lipca 5

WARSAW IS COMING

Seria industriali w Warszawie(17.07-28.07). W celu poszerzenia horyzontów wybieramy się do stolicy. Plener już długo wyczekiwany, bo miał być duuużo wcześniej, a i jeszcze na nastrojowym warszawskim centralnym sesyjka znajomych. Do odwiedzenia wszystko, co opuszczone i zaniedbane: baseny Legii, Zakłady Maszyn Budowlanych, Fabryka Traktorów, Opuszczona Lokomotywownia, PRL-owskie Wojskowe Centrum Dowodzenia, aaa i oczywiście dworzec centralny..., a jeszcze dzisiaj krótki plener z Tarnawskim na miłocińskich polach - relacja najprawdopodobniej jutro


W moich snach wciąż Warszawa
Pełna ulic, placów, drzew
Rzadko słyszysz tu brawa
Częściej to drwiący śmiech...
...Zniknie Warszawa
Tak jawa, jak sen
Życie to nie zabawa
Dobrze to wiem



edit: Seria industriali przesunięta na sierpień

...benyArt....PHOTO - THE SECOND BEGINNING

Postanowiłem reaktywować bloga - oczyścić, zmienić design, dodawać notki częściej. Będzie bardziej o wyczynach fotograficznych, może troszkę przeżyć, jakieś myśli, sentencje. Koniec zanudzania - oprócz tego, co piszę w tej notce. Więc - TO THE WORKS!

środa, czerwca 30

NZC - INDUSTRIALOWY PLENER

Ciężko coś z aktualizowaniem notek, jedna na miesiąc to coś słabo. Jakoś postaram się to nadrobić, a teraz kilka zdjęć z wypadu do Niedomic, a dokładniej Niedomickich Zakładów Celulozy, które wg niektórych owiane są złą sławą - duchy, zjawiska paranormalne i inne. Mnie żadne takie nie nawiedziły. Byłem tam z  Bąbą i Kustrą, ogólnie wypadzik udany, ale krótki. Miejsce urzeka swoją tajemniczością i uzależnia od siebie. W ciągu kilku tygodni wybieram się jeszcze raz. A tak z innej beczki to najchętniej zaszyłbym się na jakimś odludziu na miesiąc, ale trzeba wracać do normalności. Jeszcze 62 dni wakacji, ponad połowa to wyjazdy, ale coż.





czwartek, maja 20

ZAPOZNANIE Z NOWYM LUSTREM

W pochmurniasty dzień razem z Bartusiem :) wybraliśmy się na małą penetrację wiosek w okolicach Rzeszowa. Skutkiem jest kilka średnich zdjęć, średnich - bo pogoda nie taka, bo mi sie chciało tak o, bo jakoś tak.
Zdjęcia większości B&W, bo taki dzień i taki humor...
W szkole się wszystko spieprzyło, było dobrze, ale nagle coś pękło. Nie chce mi się opisywać tej pierdzielniastej nauki, bo chce tylko wytrzymać i dostać się na AGH i uzupełniacze fotograficzne...
Aktualnie czekam na pogodę, która powinna być inna! Taka jak w maju, a nie to co teraz!







Denerwują mnie możliwości tego bloga, dokładniej dodawane zdjęcia są za małe, tak więc muszę się postarać o inny szablon z większymi możliwościami:)

sobota, kwietnia 17

FOTO

“Fotografując staraj się pokazać to czego bez ciebie, nikt by nie zobaczył.”

Co do tych okularków, to mogą się pojawiać dosyć często na moich fotografiach, można je uznać, jako mój znak rozpoznawczy... tam gdzie one, tam Beny