piątek, lipca 23

KRAKOWIAK

Dziś bez zbędnego gadania, nastrój na BW. 
Dzięki Klaudii, Kubitowi i Szpakowi za udany wypad.


niedziela, lipca 18

TĘSKNOTA LUDZKA RZECZ

Czas leci, odpoczywam, relaksuje się, wszystko fajnie. To chyba dlatego, że gorąco, a deszczu jak nie było tak nie ma. Leje się pot z człowieka. Wakacje - jak zwykle tysiące zaplanowanych wyjazdów, z których żaden się nie udaje, wolę spontan...
Daję kilka fotek siostrzeńca. Tęsknie za Nim... Takie życie. 
Wiem, że nietrafiona ostrość w fotkach, ale dałem co miałem.

piątek, lipca 16

BEZ ENDU, BEZ ENDU

Ahhhh, lekko zaszpanuję nowo nabytym sprzętem: Fish-Eye oraz lampa błyskowa - YEA YEA!!! Dziś miałem kilka minut na zabawę z fishem, zdjęć zrobiłem PIĘĆ, bo bateria padła. Zadowolony z zakupów chociaż na koncie kasy mniej o trzy zera, troszkę ciężko ogarnąć żeby nie łapać butów do kadru, ale to kilka sesji i będzie OK. A i ciekawostka - jest gorąco, wiem że historycze odkrycie, ale naprawdę jest ciepło! Ale ludzie - chcieliście lata to macie! Trochę smutku - bo Warszawa odwołana i ... i dupa. Jakoś się zdezorganizowuję. Nie mam ochoty na pisanie notek, chociaż wentylator sypie wiaterkiem po gębie, a w lodówce jak coś jest "lód". Nie chcę mi się nic, nic a nic, nic nowego w tym, że nic nie piszę - same pierdoły. Jeden sampelek wrzucam i idę spać.

p.s. zdjęcia nie są jakieś powalające, ale dałem tak na próbkę



niedziela, lipca 11

SESJA, HORROR, SIELANKA

Ostatnio pisałem o plenerze w stylu DH z Tarnawskim na polach, w końcu do niego doszło. Nie obyło się bez niemiłych niespodzianek. Na miejsce dojechaliśmy, w pobliżu paląca się łąka, zostawiliśmy sprzęt, przeszliśmy 50 metrow i zaczęło się fotografowanie, wszystko ok, ale po mniej więcej 15 minutach - nie wiem dzięki komu, czemu - spojrzałem na zostawiony sprzęt..... Kilka przekleństw i sprint, wokół rowerka się pali! "Are you fucking kidding me?"  Fajnie, w sumie to większość uratowałem (komórkę, pieniądze z portfela, obiektyw i rower), w plecy jestem z koszulką - na której było napisane "FIRE IT UP", nigdy więcej nie kupię koszulki z ukrytym przesłaniem!, torbą, futerałami i ogólnie moim kochanym portfelem. Wkurwiony nawet nie robiłem kolejnych zdjęć, a te które zrobione to połowa beznadziejna. Powrót wśród łąk - sielanka, z chęcią rozwaliłbym się na polu (nie tym palącym się) i poopieprzał do końca dnia, ale trzeba wrócic do rzeczywistości, jednak Bartuś wpadł na świetny pomysł zorganizowania rowerowej "przygody" i oby doszła do skutku. A dziś mam rozterki czy kupować lampę czy nie....



Life is kur.. * brutal and full of zasadzkas
see you later

(*Sorki za jakiekolwiek błędy stylistyczne i za przekleństwa)



poniedziałek, lipca 5

WARSAW IS COMING

Seria industriali w Warszawie(17.07-28.07). W celu poszerzenia horyzontów wybieramy się do stolicy. Plener już długo wyczekiwany, bo miał być duuużo wcześniej, a i jeszcze na nastrojowym warszawskim centralnym sesyjka znajomych. Do odwiedzenia wszystko, co opuszczone i zaniedbane: baseny Legii, Zakłady Maszyn Budowlanych, Fabryka Traktorów, Opuszczona Lokomotywownia, PRL-owskie Wojskowe Centrum Dowodzenia, aaa i oczywiście dworzec centralny..., a jeszcze dzisiaj krótki plener z Tarnawskim na miłocińskich polach - relacja najprawdopodobniej jutro


W moich snach wciąż Warszawa
Pełna ulic, placów, drzew
Rzadko słyszysz tu brawa
Częściej to drwiący śmiech...
...Zniknie Warszawa
Tak jawa, jak sen
Życie to nie zabawa
Dobrze to wiem



edit: Seria industriali przesunięta na sierpień

...benyArt....PHOTO - THE SECOND BEGINNING

Postanowiłem reaktywować bloga - oczyścić, zmienić design, dodawać notki częściej. Będzie bardziej o wyczynach fotograficznych, może troszkę przeżyć, jakieś myśli, sentencje. Koniec zanudzania - oprócz tego, co piszę w tej notce. Więc - TO THE WORKS!