p.s. zdjęcia nie są jakieś powalające, ale dałem tak na próbkę
piątek, lipca 16
BEZ ENDU, BEZ ENDU
Ahhhh, lekko zaszpanuję nowo nabytym sprzętem: Fish-Eye oraz lampa błyskowa - YEA YEA!!! Dziś miałem kilka minut na zabawę z fishem, zdjęć zrobiłem PIĘĆ, bo bateria padła. Zadowolony z zakupów chociaż na koncie kasy mniej o trzy zera, troszkę ciężko ogarnąć żeby nie łapać butów do kadru, ale to kilka sesji i będzie OK. A i ciekawostka - jest gorąco, wiem że historycze odkrycie, ale naprawdę jest ciepło! Ale ludzie - chcieliście lata to macie! Trochę smutku - bo Warszawa odwołana i ... i dupa. Jakoś się zdezorganizowuję. Nie mam ochoty na pisanie notek, chociaż wentylator sypie wiaterkiem po gębie, a w lodówce jak coś jest "lód". Nie chcę mi się nic, nic a nic, nic nowego w tym, że nic nie piszę - same pierdoły. Jeden sampelek wrzucam i idę spać.
p.s. zdjęcia nie są jakieś powalające, ale dałem tak na próbkę
p.s. zdjęcia nie są jakieś powalające, ale dałem tak na próbkę
niedziela, lipca 11
SESJA, HORROR, SIELANKA
Ostatnio pisałem o plenerze w stylu DH z Tarnawskim na polach, w końcu do niego doszło. Nie obyło się bez niemiłych niespodzianek. Na miejsce dojechaliśmy, w pobliżu paląca się łąka, zostawiliśmy sprzęt, przeszliśmy 50 metrow i zaczęło się fotografowanie, wszystko ok, ale po mniej więcej 15 minutach - nie wiem dzięki komu, czemu - spojrzałem na zostawiony sprzęt..... Kilka przekleństw i sprint, wokół rowerka się pali! "Are you fucking kidding me?" Fajnie, w sumie to większość uratowałem (komórkę, pieniądze z portfela, obiektyw i rower), w plecy jestem z koszulką - na której było napisane "FIRE IT UP", nigdy więcej nie kupię koszulki z ukrytym przesłaniem!, torbą, futerałami i ogólnie moim kochanym portfelem. Wkurwiony nawet nie robiłem kolejnych zdjęć, a te które zrobione to połowa beznadziejna. Powrót wśród łąk - sielanka, z chęcią rozwaliłbym się na polu (nie tym palącym się) i poopieprzał do końca dnia, ale trzeba wrócic do rzeczywistości, jednak Bartuś wpadł na świetny pomysł zorganizowania rowerowej "przygody" i oby doszła do skutku. A dziś mam rozterki czy kupować lampę czy nie....
(*Sorki za jakiekolwiek błędy stylistyczne i za przekleństwa)
Life is kur.. * brutal and full of zasadzkas
see you later
poniedziałek, lipca 5
WARSAW IS COMING
Seria industriali w Warszawie(17.07-28.07). W celu poszerzenia horyzontów wybieramy się do stolicy. Plener już długo wyczekiwany, bo miał być duuużo wcześniej, a i jeszcze na nastrojowym warszawskim centralnym sesyjka znajomych. Do odwiedzenia wszystko, co opuszczone i zaniedbane: baseny Legii, Zakłady Maszyn Budowlanych, Fabryka Traktorów, Opuszczona Lokomotywownia, PRL-owskie Wojskowe Centrum Dowodzenia, aaa i oczywiście dworzec centralny..., a jeszcze dzisiaj krótki plener z Tarnawskim na miłocińskich polach - relacja najprawdopodobniej jutro
W moich snach wciąż Warszawa
W moich snach wciąż Warszawa
Pełna ulic, placów, drzew
Rzadko słyszysz tu brawa
Częściej to drwiący śmiech...
...Zniknie Warszawa
Tak jawa, jak sen
Życie to nie zabawa
Dobrze to wiem
Tak jawa, jak sen
Życie to nie zabawa
Dobrze to wiem
edit: Seria industriali przesunięta na sierpień
...benyArt....PHOTO - THE SECOND BEGINNING
Postanowiłem reaktywować bloga - oczyścić, zmienić design, dodawać notki częściej. Będzie bardziej o wyczynach fotograficznych, może troszkę przeżyć, jakieś myśli, sentencje. Koniec zanudzania - oprócz tego, co piszę w tej notce. Więc - TO THE WORKS!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


